[próba obiektywizacji]
ruszyć za floksami
za trawą
sprzed zasuszenia
nawet za nagietkami
zasuszonymi we wcześniejszym zawczasie
pójść prosto do łodzi
w płasko wielowymiarowych
poszarpanych ówdzie i tu
ścianach deszczu
w poszarpanych zamilczeniach grzmotów
w niebiańskich piekielniach
gdzie nagietki się
zanasienniły
odnagietczając pozornie
naprzekornie
i dla niepoznaki
żeby być gotowe
na nieodwołalne później
