późnonocny wiersz nadranny

zaczyna się od szukania cytatu

do czegoś

może bez znaczenia

tak naprawdę nie wiadomo co to miało być

mój wiersz

twój

twojemoje wariacje

może coś niedomyślonego niedosłowionego

później umowne już tylko

przewracanie kartek

których nie ma

przenikanie widzeń

które jeszcze są

po-później przychodzi

przenikana zdjęciami bezpowrotnymi

wędrówka

ze zwyczajnym już brakiem oddechu

z fizycznym bólem niepowrotu niemożliwego

od którego można jeszcze próbować uciec

ale na jak długo i po co

28 IV 2007