koniec świata zaczynał się

koniec świata zaczynał się
mniej więcej w połowie października
czasem trochę później
czasem wcześniej
dokładne daty niewiele tu wniosą
zawsze jednak zaczynal się nie w porę
jak zresztą większość końców świata

koniec świata trwał około trzydziestu dni
najczęściej trochę krócej
zawsze jednak o wiele za długo

Mama wyjeżdżała wtedy
[nie ma większego znaczenia dokąd]
i zostawiała mnie samego
właściwie zaś na pastwę
trzydziestu dni
i kilku osób
których role w tym końcu świata
były nadwyraźnie ograniczone
choć dookreślone

po końcu świata
mniej więcej w listopadzie
wszystko wracało do normy
wraz z powrotem mamy
[nie ma większego znaczenia skąd]

w tym roku wyjazd był wcześniejszy
niezaplanowany
nieprzewidziany
nieodwołalny

koniec świata nie będzie
miał już odtąd tylko trzydziestu dni

[maj 2010]

« « rano o czwartej   |    tamte opowieści » »