Jechanie przez Pensylwanię

wnikanie
w ściany rozczerwienień, zażółceń, przebrązowień
rozszeleszczeń
jeszcze tylko wyszarpywanych
szamotaninie zieloności

ale już niedługo w przewróconych proporcjach

a jeszcze później
zupełnie już nie będzie
proporcji
pustka bezlistnego bezkoloru

prawie nie do wyobrażenia

już kiedyś taką właśnie drogą
tymi nie dającymi za wygraną
zawieruszeniami rozpalonymi
do odchodzącego niedoczekania

zaprawdę

przechodzień

w tym niedowąchanym obłędzie przechodzeń
w tym niedopatrzonym korowodzie zaniknięć

29 XII 2008