wnikanie
w ściany rozczerwienień, zażółceń, przebrązowień
rozszeleszczeń
jeszcze tylko wyszarpywanych
szamotaninie zieloności
ale już niedługo w przewróconych proporcjach
a jeszcze później
zupełnie już nie będzie
proporcji
pustka bezlistnego bezkoloru
prawie nie do wyobrażenia
już kiedyś taką właśnie drogą
tymi nie dającymi za wygraną
zawieruszeniami rozpalonymi
do odchodzącego niedoczekania
zaprawdę
przechodzień
w tym niedowąchanym obłędzie przechodzeń
w tym niedopatrzonym korowodzie zaniknięć
29 XII 2008
